Strony

strolling nav

piątek, 3 sierpnia 2018

O czym ja w ogóle piszę?

Witajcie wszyscy wy, którzy mnie odwiedzacie czasem w tej mojej niszy!

"Wyobraź sobie, że motyla,
w kobiecą postać zaklął ktoś"


Ilekroć ktoś wpadnie na ten blog, już widząc stronę home pewnie z konsternacją pomyśli 'o czym ona w ogóle pisze?'

Na blogu można zabłądzić, bo poruszane jest tutaj tyle tematów, od literatury i filmografii poprzez politykę i społeczeństwo aż po przemyślenia na tematy filozoficzne (no dobra, z ta filozofią to przegięłam, no ale przemyślenia są..) i fotografię. Tak czy inaczej, jedno jest pewne, blog jest w 100% mój, nikt inny nie wtyka tutaj swoich paluszków (chyba że za moim przyzwoleniem), jest o tym, co mnie pasjonuje, porusza, zaskakuje...

chaos panuje na blogu, bo panuje przede wszystkim w mojej głowie

Gdy się uśmiecham, to nigdy nie wiesz, czy obdarowuję cię sympatią, czy się z ciebie wyśmiewam, bo masz kawałek kopru między zębami. Wielu ludzi mnie lubi, naprawdę, jestem osobą godną zaufania, wytrzymałą, a przy tym skromną (bo nie lubię, nie chcę, nie wiem po co miałabym się afiszować z tym co mam, kim jestem, co umiem; przecież to nie na tym rzecz polega). Są też ludzie, którzy mnie nie lubią, nie szanują, może nawet nie mogą znieść, nie obchodzi mnie to. Znaczy obchodzi, ale nie na tyle, żebym się tym bardzo przejmowała. Kiedy trzeba, potrafię powiedzieć 'przepraszam' i obiecać, że naprawię swój błąd. I rzeczywiście ją spełnić. Kiedy ktoś jest dla mnie niemiły lub mnie obraża, najczęściej uśmiecham się do niego i zwracam uprzejmie, by pokazać swoją wyższość. No chyba, że mam gorszy dzień, wtedy to wiesz...

taka jestem, cała ja

Jednak przede wszystkim tym, co mnie definiuje jest spontaniczność, porywy namiętności. Moja osobowość jest specyficzna - raz nieopanowana radość, szał na robienie wszystkiego, co mi wpadnie w ręce, wszędzie mnie pełno, bez towarzystwa się nie obejdzie. Chcę robić to i to i to. Biegam, czytam książki jedna po drugiej, piszę po pięć tekstów dziennie i mam mnóstwo energii. Lecz później przychodzi okres spadku aktywności, kiedy większość dnia spędzam na leżeniu w łóżku i głaskaniu kota (jeśli do mnie przyjdzie, bo mi nie chce się wstać, żeby go szukać w moim mieszkanku 40 metrów kwadratowych), jestem wtedy przybita, tak bez powodu i absolutnie nie mam siły robić czegokolwiek twórczego.

I to wcale nie jest tak, że latem mam lepszy okres, zimą gorszy. Bywa różnie. Tak czy inaczej, to z tego powodu na blogu pojawia się czasem osiem wpisów na jedne temat, potem nie ma nic, a potem nagle pojawia się coś na temat, o którym nie wiedzieliście nawet, że mnie interesuje. Bo gusta mi się zmieniły. Taka jestem.   

I wiesz co? Nie żałuję. Jestem wspaniałą osobą, a mój blog jest piękny. 

Każde słowo, które tu napisałam pochodzi ode mnie. Każdy wpis, każde zdjęcie, każda polecana przeze mnie książka czy film jest przepełniona szczerość. Jak wiesz, nienawidzę fałszu, a fałszywymi ludźmi gardzę bardziej niż PiS gardzi Arabami. Jeżeli więc komuś z was nie odpowiada moje zdanie na jakiś temat i ma nadzieję, że ja naprawdę tak nie myślę, to przykro mi, ale tak właśnie myślę. Właściwie to nie jest mi przykro. A dlaczego miałoby być? To mój blog

Blog jest osobliwym tworem z nutką dowcipu i sarkazmu, bywa słodko-gorzki, słodko-kwaśny, słodko-słodki. Kocham go, bo jest mój. I mam nadzieję, że wy też go kochacie lub przynajmniej lubicie. A jeśli nie.. no cóż, smutno mi, ale nie jestem też stu-dolarowym banknotem, żeby każdego uszczęśliwiać.

kiedy chcę pisać, to piszę

Dokładnie. Kiedy chcę pisać, to przynoszę sobie laptopa do salonu, siadam na miękkiej kanapie, z kotem na kolanach lub gdzieś obok. I piszę. Piszę, co mi w duszy gra, co czuję, co w tej chwili myślę. Potem zapisuje tekst w roboczych, wyłączam laptopa i idę na spacer. Za kilka dni, wracam do tekstu. Jeżeli nadal mi się podoba i jest zgodny z moim światopoglądem (czasami zdarza mi się pisać rzeczy zupełnie od czapy, zwłaszcza po kilku głębszych..), to publikuję. I tyle. 

Dzięki za przeczytanie i życzę wam miłego dnia ludki! Dziękuję, że jesteście :)

Enjoy (or don't)!

****
Posłuchajcie tej pięknej piosenki polskiego zespołu z gatunku gothic rock... Perełka.


*Cytat u góry pochodzi z owej piosenki. Dlaczego? Bo jestem motylem zaklętym w kobietę. Jestem Magdaleną, chociaż na imię mi Joanna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz