Strony

strolling nav

niedziela, 15 lipca 2018

smak gorzko-słodki może czasem powodować mdłości

Wiecie co mnie najbardziej irytuje w ludziach? Znamy się nie od dziś, więc pewnie tak, ale czytajcie dalej, bo to, co dzisiaj wam napiszę, jest cholernie ważne.



Najpierw pytanie podstawowe: Czy jestem cierpliwa osobą? Odpowiedź:  Tak, jestem cierpliwa. Ludzie rzadko są w stanie doprowadzić mnie na skraj. Zazwyczaj jestem cicha i spokojna. Taka jest moja natura, że wolę raczej siedzieć z boku i obserwować innych niż brać czynny udział. Niewielu ludzi widziało mnie złą. Zdenerwowaną? Może tak. Ale nie naprawdę złą. Więc jeśli zdarzy się, że podniosę na ciebie głos, to albo ze mną tego dnia coś jest nie tak, albo z tobą. 




Nieważne, ja nie o tym. Całkiem dobrze znoszę wszelką nieuprzejmość, wywyższanie się, ocenianie tendencyjne. Nie mówię, że to pochwalam, bo wtedy byłabym hipokrytką, jednak to nie to jest najbardziej krzywdzące.

Przechodząc do meritum (tak, wreszcie!), najbardziej w ludziach irytuje mnie dwulicowość, fałszywość, obłuda, ale to taka perfidna. Wiecie co dzisiaj usłyszałam od pewnej dobrej koleżanki? Że jestem "taka fajna, mega osoba", a moja "przyjaźń jest bezcenna". Tak gwoli ścisłości, osoba, która to powiedziała, moją przyjaciółką nie jest

A co usłyszałam chwilę później? Nie powtórzę, ale nie było to miłe. Ta sama koleżanka rozmawiałam o mnie z inną koleżanką. Nie podsłuchiwałam, lecz to usłyszałby nawet głuchy. Czy one myślały, że nie słyszę? Czy że mnie to nie obchodzi? Owszem, nie obchodzi mnie to. 


Dlaczego więc o tym w ogóle piszę? Celem tego spontanicznego wpisu nie jest wcale wylewanie moich żali. Ja nauczyłam się zanadto nie ufać ludziom i tego się trzymam. 

Chcę uprzedzić was, że w życiu spotkacie wielu ludzi, którzy często nie są warci waszej sympatii. Ale ich spotkacie. Tak to działa. Mając przed sobą pudełko z czekoladkami nigdy nie wiesz, czy trafisz na pysznego kokosa czy okropnego trufla. Tak samo jest z ludźmi (tylko, że ludzi się nie zjada, raczej). Nie wierzę, by moi kochani czytelnicy byli naiwnymi ludźmi. Jesteście perełkami w odmętach Internetów.  Jakby nie patrzeć, zostaliście ze mną. 

Lecz ja też nie jestem naiwna. A mimo to dałam się nabrać na parę fałszywych przyjaźni, na pogardę przykrytą cienką warstwą złudnej uprzejmości, na mające słodki smak kłamstwo. 

Choćbyśmy nie wiadomo za jak niezależnych, zdystansowanych się uważali, jedną z podstawowych rzeczy, jakiej potrzebujemy, jest akceptacja, bliskość, zrozumienie i towarzystwo drugiego, albo i nawet trzeciego, człowieka. 

Maslow (według Wikipedii, ceniony amerykański psycholog; mądry człowiek) w    swojej piramidzie hierarchii potrzeb, umieścił potrzebę przynależności na trzecim miejscu, zaraz po potrzebach fizjologicznych i potrzebie bezpieczeństwa. No tak. A jak inaczej mamy zdobyć uznanie, realizować się, spełniać swoje marzenia, skoro nie mamy grupy odniesienia? 

Żyjemy w społeczeństwie. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, jakkolwiek idiotycznie to brzmi. Dlatego czasem nabieramy się na oszustwo, nie dlatego, że jesteśmy głupi czy naiwni, ale dlatego, że nie chcemy być samotni.

Miejcie się na baczności, moi drodzy. I przede wszystkim, nie bądźcie tacy, jak osoba w przedstawionym powyżej przykładzie. W przeciwnym wypadku będzie mi wstyd, że tak was wychowałam :)

*****

*gify pochodzą z tej oto stronki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz