Strony

strolling nav

sobota, 24 marca 2018

bo ja lubię chodzić na długie spacery nocą...




Wiesz, bo ja lubię chodzić na długie spacery nocą...

Ubieram się - zimą w ciepłe futro (no oczywiście sztuczne, kocham zwierzęta!), jesienią w płaszcz, latem w zwiewną koszulkę i spodenki. Telefon komórkowy najczęściej zostawiam w domu, bo chcę posłuchać ciszy, ewentualnie delikatnego szumu drzew, gdy zawieje wiatr lub śpiewu ptaków latem.

Idę przed siebie, myśląc o tym, z czego jestem dumna, co mogłabym zrobić lepiej oraz za co siebie nienawidzę.

Nocą nie ma słońca, nie ma tłumów, nie ma hałasu spowodowanego wytworami człowieka. Najczęściej wychodzę sama, czasem towarzyszy mi tata.

Wychodzę na spacery nocą pod pretekstem pooglądania gwiazd lub potrzeby przewietrzenia się. Idę, wdychając do płuc świeże powietrze, bo na szczęście nie mieszkam w Krakowie ani w Warszawie. Cieszy mnie cisza. Czasami ją kontempluję, a czasami po prostu przyjmuję, że jest.

Idę, podziwiając urodziwość krajobrazu. Nie rozumiem, dlaczego ludzie mówią, że coś jest brzydkie jak noc. Przecież noc jest piękna.

Czasem rzeczywiście patrzę w gwiazdy. Gdy niebo nie jest zachmurzone, a ja mam na to ochotę, szukam wzrokiem Małej i Dużej Niedźwiedzicy. Wypatruję na nieboskłonie planet, które powinny tam być. Nigdy ich nie znajduję. Uśmiecham się do siebie, rozważając na tematy filozoficzne, o których nie mam pojęcia, ale taką mam duszę. Przypominam sobie swoje ulubione wiersze, zastanawiam się, jak się mają Faust i Małgorzata tam w raju oraz jak się potoczyły dalsze losy Mefistofelesa.

Czasem do głosu dochodzi głos, który przekonuje mnie, że wszyscy jesteśmy częścią gwiazdy. Potem jednak dochodzę do wniosku, że to bzdura, bo jest to sprzeczne z moją wiarą w reinkarnację.

Świat nocą jest o wiele bardziej magiczny. Czuję magię w każdym cieniu, w każdym przebłysku światła z gospodarstwa niedaleko drogi, w każdym kamieniu, o który się potykam, bo nie patrzę pod nogi, w każdym wysokim drzewie. W każdym ptaku, który coś do mnie wyśpiewuje. Gdybym tylko rozumiała.. Magia jest w każdej mojej myśli, dzięki której się raduję lub niezmiernie smucę.

Wtedy jakby zapominam na chwilę, że tuż za horyzontem czeka na mnie prawdziwe życie. Wiem, że kiedy tam wrócę, skończy się moja podróż w głąb nocy. Na dzisiaj. Bo jutro wyruszę w nią ponownie.

Lubię zapach nocy - zapach spokoju, zapach ciszy, zapach wewnętrznego odnowienia. Zapach przemian psychicznych i dojrzewania.

Czasami się śmieję. Często. Śmieję się, bo chcę. Bo mam z czego się śmiać. Bo jako człowiek powinna się śmiać. Nie zawsze jest to wesoły śmiech, ale też nie zawsze jest smutny. 

Noc to przestrzeń dla mnie. Błądzę po niej, mając nadzieję, że w końcu natknę się na coś. Nie wiem, czego szukam, ale wiem, że kiedy to znajdę - będę wiedziała. Noc jest mapą skarbów, pełną zagadek i dwuznaczności. Nicą nic nie jest jasne, nic nie jest oczywiste. Wszystko jest ukryte przed wzrokiem, bo noc ma swoje tajemnice. Swoje głęboko skrywane sekrety..

Lubię chodzić na długie spacery nocą. Szukam wtedy czegoś w głębi siebie, rzadko znajduję. Ale szukam.

*****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz