Strony

strolling nav

środa, 30 maja 2018

zostałam sama i nie mam dokąd pójść... (post-apo)

Szłam ciemną ulicą, słaniając się. Światła uliczne nie oświetlały wiele, zresztą z pewnością nie przeżywały obecnie czasów swojej świetności, tylko jedna z lamp była w jako takim stanie, druga migała niebezpiecznie, jakby grożąc, że zaraz przestanie działać, trzecia już przestała. Nikt o nie nie dbał, bo dlaczego miałby? Kiedyś ta ulica tętniła życiem za dnia, w nocy, przez siedem dni w tygodniu. Teraz nikt tędy nie chadzał. Cóż, poza mną. A i ja, jedynym czego naprawdę pragnęłam, było wynieść się z tego przeklętego miejsca i nie musieć tu wracać. Nigdy.

Jeśli już o mnie chodzi, wyglądałam jak siedem nieszczęść. Szczątki ubrań, które na sobie miałam, rwały się i były brudne, pokryte mułem i trawą. Włosy, które normalnie były w kolorze mysiego blondu, wyglądały jak całkiem zużyta szczotka od miotły, a ich kolor przypominał coś w rodzaju błota zaraz po deszczu. Butów nie miałam, szłam boso z poranionymi stopami, które krwawiły i sprawiały mi niezmierny ból przy każdym kroku. Dlatego właśnie szłam powoli, krzywiąc się i zaciskając zęby. Nie mogłam jednak się zatrzymać, to nie był dobry pomysł, musiałam dotrzeć w porę do mojej siostry, Karoliny, zostawiłam ją samą na ponad dwa miesiące, bez jedzenia, picia, bez czegokolwiek. Nie wiem, czy żyła, jeśli nie, zamierzałam ją pochować, chociaż tyle mogłam zrobić.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

"ej, Szatan, a co ty tu właściwie robisz?"

Jak na przyzwoitą kobietę przystało, najpierw muszę wykonać wszystkie moje obowiązki, bo wyznaję zasadę, że lepiej pomęczyć się dzisiaj, niż męczyć się jutro i w dodatku żałować, że się tego nie wykonało wczoraj. Tak naprawdę to moja siostra wyznaje taką zasadę. Jak na przyzwoitą kobietę przystało, nigdy nie wracam z imprezy później niż godzina 16.00, żeby zdążyć wziąć miłą kąpiel z olejkami eterycznymi i różanym szamponem do włosów. Właściwie to rzadko bywam na imprezach, bo moja babcia oraz siostra cioteczna ze strony siostry taty, której nie znam, uważają, że panuje tam zło i nierząd. Jak na przyzwoitą kobietę przystało, chodzę do kościoła co niedzielę i modlę się gorliwie za zdrowie cioci Basi oraz uchodźców. A wszystko to tylko po to, by trafić po śmierci do nieba. Babcia Zosia mówi, że niebo jest wspaniałe.

Jest godzina 21.13, a ja już śpię. A właściwie to nie śpię, bo słyszę jakieś szmery za oknem.